Artykuły prasowe i publikacje

Książka o absolwentach 1963-1968

 

"Technikum Leśne Moja Wola 68' "

 

 

 

Książka, wydana z okazji 40-lecia matury tego rocznika ,

zawierająca głównie artykuły zredagowane przez

absolwentów rocznika 1963-1968 obu klas , A i B, opisujące

wspomnienia z lat nauki i internackiego życia

ale także losy mojowolczyków

po zdaniu matury.

Zamieszczone tam zdjęcia pochodzą z prywatnych zbiorów.

Okładka zaprojektowana przez Macieja Kucharskiego,

a na niej jego akwarele.


 

 

 

 

 

 

Aby przybliżyć internautom wydaną pozycję, i aby nie zaginęła

ona w powodzi dziejów, postaramy się co jakiś czas jeden lub dwa

artykuły przepisać na naszą internetową stronę.

Na dobry początek będzie to wstęp napisany

przez Dyrektora Szkoły - Pana Zenona Adamczewskiego.

 


 

Pro memoria

 

Mija czterdzieści lat od mojowolskiej matury roku 1968. Okres wystarczająco długi by tylko z trudem przypomnieć sobie szczegóły z tego wydarzenia i sylwetki bohaterów, którzy po pięciu latach pobytu w internacie, dochodzenia do dorosłego życia i zdobywania zawodu - osiągnęli świadectwa dojrzałości.

Z zakamarków pamieci wyłania się obraz tamtego czasu kwitnących kasztanów i tej wiosny życia wychowanków.  Kim oni byli wtedy?  Jak przeżywali swój mojowolski czas?  Wchodzenie w dorosłość?  Częściowa odpowiedż na te pytania wyłania się z opisu niektórych istotnych dla tego rocznika zdarzeń w okresie pięcioletnim - od 1963 do 1968.

W pierwszym dniu września 1963 roku, naukę w Mojej Woli rozpoczęło 51 czternastolatków. Było wśród nich 6 dziewcząt i 11 chłopców dojeżdżających rowerami z okolicznych wiosek. Rozpoczął się dla tych - przecież jeszcze dzieci - czas trudnej adaptacji do życia internatowego, obowiązujących regulaminów, kształtowania stosunków koleżeńskich, zawiązywania przyjażni. Dla dojeżdżających rowerami z odległych nawet ponad 10 km wiosek, niezależnie od pory roku, kaprysów pogody i stanu rozjeżdżanych ciężkim sprzętem dróg, był to też czas hartu życiowego.

W okresie pierwszych dwóch lat z tego grona ubyłoi trzech uczniów.  Nadszedł rok szkolny 1965/66 - w Milickim Technikum Leśnym wyselekcjonowano z trzech równorzędnych klas trzecich grupę 28 uczniów, którzy zostali przyjęci przez Moją Wolę. Chłopcy ci nazywali się póżniej "Spadochroniarzami":. Póki co byli jednak wystraszeni i niezintegrowani. Stanowili mozaikę intelektualną i charakterologiczną. Utworzono z nich jedną klasę "B" zasiloną dziesiątką chłopców z przepełnionej klasy "A". W gronie "Spadochroniarzy" był MIchał. Powiedziano o nim, że będzie albo wielkim człowiekiem albo bandytą. On sam zaś wybrał trzecią drogę życiową. Najkrótszą. I wtedy Ci miliccy rozbitkowie się zintegrowali. Może nie do końca, ale porzez tę jedną śmierć kolegi nagle dojrzeli. Zamiast studniówki przygotowali i wystawili grecką tragedię antyczną.

Rok 1967 był rokiem przełomowym zarówno dla uczniów jak i nauczycieli Technikum Leśnego w Mojej Woli.

W okresie wakacji nastąpiły bowiem zmiany kadrowe i organizacyjne w funkcjonowaniu szkoły.By normalnie rozpocząć rok szkolny w pierwszym dniu września, należało wykonać wiele prac w internacie i w budynku szkolnym. Zapewne wśród tegorocznych jubilatów fetujących 40-lecie matury znajdą się również ówcześni osiemnastolatkowie, którzy w sierpniu 1967 roku przybyli do Mojej Woli by razem z nauczycielami i personelem administracyjnym pracować na rzecz przygotowania internatu i szkoły do roku szkolnego 1967/68. Swoją postawą i zaangażowaniem, już wtedy, rok przed maturą, zasłużyli na świadectwo dojrzałości. Dzisiaj, po czterdziestu latach, powtórnie składam Im serdeczne podziękowanie za to ratowanie szkoły, nad którą już wtedy zawisł Miecz Damoklesa.

Trudno dziś opisać losy każdego mojowolskiego maturzysty z roku 1968. Bardzo nieprecyzyjne dane wskazują, że około 60% podjęło pracę w lasach państwowych. Pozostali spełniają się w różnych dziedzinach życia.

Ostatni zjazd rocznika odbył się w 2003 w Gołuchowie. Zaowocował zrodzeniem dwóch idei o doniosłym znaczeniu dla mojowolaków wszystkich roczników. Obie idee się przyjęły, a dotychczasowym ich efektem jest pamiętny już zlot w 2006 roku, z wydaniem książki o nieistniejącej już szkole oraz są coroczne spotkania w każdą pierwszą sobotę września w stanicy "Biały Daniel" w Mojej Woli. Uczestnicy tych spotkań wracają do domów odświeżeni, odmłodzeni, pełni świeżej energii życioiwej, która daje asumpt na oczekiwanie nowych pozytywnych działań i doznań.

Zenon Adamczewski.

 

...Przedruki pozostałych artykułów zamieszczane będą w pozycji menu WSPOMNIENIA I REFLEKSJE,

ale niekoniecznie w kolejności przyjętej w książce, z uwagi na to, że w menu tym

będą umieszczane także artykuły mojowolczyków z innych pozycji książkowych oraz nadsyłane na bieżąco...

Poprawiony (środa, 24 listopada 2010 05:31)

 

Prasa i internet o Mojej Woli

Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Artykuły prasowe i internetowe o Mojej Woli

 

 

*****

 

 

 

 

 

 

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Las  Polski   nr.3/2015

 

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------

 

 

http://www.poznan.lasy.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/i4ZQ/content/odszedl-sp-zenon-adamczewski#.VJO2CsADA

 

ODSZEDŁ ŚP. ZENON ADAMCZEWSKI

18.12.2014 | WALDEMAR BLAŹNIAK, NADLEŚNICTWO ANTONIN

10 grudnia 2014 roku zmarł dyrektor byłego Technikum Leśnego w Mojej Woli.

Śp. Zenon Adamczewski (ur. 29 listopada 1923 roku w Boguniewie, gmina Rogoźno) - ostatni dyrektor byłego Technikum Leśnego w Mojej Woli (1967-1975) i zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Antonin (1975-1981), pełniący obowiązki kierownika Leśnego Ośrodka Szkoleniowego w Mojej Woli. Pochowany został na Cmentarzu Komunalnym w Sośniach 13 grudnia 2014 roku.

Z wykształcenia był leśnikiem i pedagogiem, ukończył Gimnazjum Leśne w Margoninie, a następnie studia leśne w Poznaniu i pedagogiczne w Warszawie. Z zamiłowania był również myśliwym i pszczelarzem.
Podczas II wojny światowej brał czynny udział w walkach z okupantem. Jako żołnierz AK służył w regionie Jasła i Gorlic (pseudonim "włóczęga").

Jego droga zawodowa wiodła od stanowiska drwala i gajowego w Nadleśnictwie Kołaczyce w krośnieńskiem (okres okupacji) i pracownika składnicy drewna w Nadleśnictwie Kąty (1945), poprzez kolejne etapy pracy zawodowej, podczas których związany był z nadleśnictwami Miradz, Wyszobórz, Manowo i Okonek (w tym ostatnim pełnił funkcję nadleśniczego).

W 1961 roku rozpoczął pracę w Technikum Leśnym w Mojej Woli, gdzie podopiecznym przybliżał arkana gospodarki leśnej i leśnictwa, szczególnie ochrony lasu. Dzięki biegłej znajomości uczył również języka niemieckiego. W latach 1967-1975 pełnił funkcję dyrektora tej szkoły, a przez kolejnych sześć lat kierownika nowo powołanego leśnego ośrodka szkoleniowego, który powstał z przekształcenia zlikwidowanego technikum.

Wychowankowie i współpracownicy zapamiętali Dyrektora jako wspaniałego leśnika, pedagoga i przede wszystkim serdecznego człowieka - iłującego piękno przyrody.

"Można odejść na zawsze

by stale być blisko"

ks. Jan Twardowski

 

 

 

**********************

 

Klepsydra

 

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że 10 grudnia 2014 roku,

w wieku 91 lat,

zmarł

Śp. mgr inż.

ZENON ADAMCZEWSKI

Leśnik - Nauczyciel - Wychowawca - Dyrektor, b. Technikum Leśnego w Mojej Woli

Msza pogrzebowa odprawiona zostanie w sobotę, 13.XII.2014 r. o godzinie 11,00

w Kościele Najświętszej Marii Panny w Sośniach.

Pogrzeb odbędzie się na Cmentarzu Komunalnym w Sośniach o godzinie 11,45,

o czym zawiadamiają

Absolwenci Technikum Leśnego w Mojej Woli

"Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych"

 

 

 

 

 

A

 

 

 

 

 

 

Oto link do strony internetowej, z której można skopiować oryginalny artykuł

wraz z załączonymi fotografiami [w pliku PDF].

http://www.lasy.gov.pl/prasa-lesna/glos-lasu/2013/glos-lasu-12-2013/view

 

Technikum już nie ma, pamięć pozostaje

ZDJĘCIA / STANISŁAW DOBROWOLSKI /

TEKST | STANISŁAW DOBROWOLSKI I IRENEUSZ KRÓL

Absolwenci nieistniejącego już Technikum Leśnego w Mojej Woli koło Ostrowa Wielkopolskiego

spotkali się na koleżeńskim zjeździe.

Takie imprezy "mojowolacy" organizują co roku, ale tym razem spotkanie miało szczególny charakter

dla kolegów, którzy ukończyli szkołę w 1963 r., a więc równo pół wieku temu.

Absolwenci sprzed 50 lat byli pierwszym rocznikiem po wprowadzeniu koedukacyjnego charakteru szkoły,

która początkowo, w latach 1951?58, kształciła w zawodzie leśnika wyłącznie dziewczęta.

W tym czasie ukończyło ją 128 uczennic. Technikum istniało do 1975 r. i wykształciło prawie 1,5 tys. absolwentów,

także w trybie zaocznym i eksternistycznie. W 1963 r. szkołę opuściło 64 absolwentów.

Zasilili oni kadrę leśną niemal w całej Polsce - głównie w nadleśnictwach na stanowiskach leśniczego

oraz w biurach urządzania lasu.

Wielu z nich po ukończeniu studiów wyższych zajmowało stanowiska nadleśniczych.

Wśród absolwentów tego rocznika znaleźli się również późniejsi nauczyciele, prawnicy, ekonomiści, wojskowi,

naukowcy i przedsiębiorcy.

Niezawodny dyrektor

W zjeździe uczestniczył - jak co roku - gorąco witany przez uczestników ostatni dyrektor technikum,

pan profesor Zenon Adamczewski.  Ponieważ w tym roku obchodzi swoje 90. urodziny, poza kwiatami

otrzymał szczególnie serdeczne życzenia.  Absolwenci obejrzeli swój dawny internat,

który mieścił się w zabytkowym pałacyku.  Niestety po przekazaniu go przez Lasy Państwowe miejscowej gminie

popadł w ruinę, a chociażby z powodu niespotykanej elewacji z kory dębu korkowego wart był ocalenia.

Uczestnicy zjazdu odwiedzili też mieszkającą nieopodal bardzo lubianą panią profesor Bogumiłę Junik.

Ważnym punktem spotkania była msza święta odprawiona w kościele w Chojniku w intencji nauczycieli

i absolwentów technikum.  Po jej zakończeniu ks. Krzysztof Guziałek bardzo serdecznie mówił o tradycji zjazdów

i roli szkoły w kształtowaniu młodych charakterów. Wiele ciepłych słów do zebranych wypowiedział też

Zenon Adamczewski oraz w imieniu absolwentów rocznika 1963 Ireneusz Król.

Później złożono wiązanki kwiatów na grobach zmarłych nauczycieli i wychowawców w Sośniach.

Nie tak odległe lata

Wieczór wspomnień i koleżeńskich rozmów przy ognisku przeciągnął się do późnego wieczora.

Niektórzy z absolwentów spotkali się pierwszy raz po 50 latach.  Mimo to wspólnie przeżyte lata szkolne

okazały się bardzo nieodległe.  Z sentymentem przypominano sobie ówczesne przygody i wspaniałych nauczycieli.

Choć Technikum Leśne w Mojej Woli już nie istnieje, to koleżeńskie więzi jego absolwentów są nadal bardzo silne.

Dlatego ponownie potwierdzili swoją wolę spotykania się co roku.  Postanowiono również podjąć działania

zmierzające do ponownego uruchomienia strony internetowej technikum, aby umożliwić bieżące kontakty

między absolwentami.

Obecnie strona działa pod adresem  www.mojawola.com.pl.

Po dwóch dniach wspólnych rozmów i wspomnień żal było opuszczać strony, w których minęło pięć lat młodości.

Dlatego wszyscy obiecali sobie spotkać się w Mojej Woli za rok.

 

 

 

 

 

 

 

***

http://gminasosnie.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=203:pan-zenon-adamczewski-zasuony-dla-gminy-sonie-&catid=34:aktualnoci&Itemid=53

Pan Zenon Adamczewski - Zasłużony dla Gminy Sośnie

środa, 11 lipca 2012 00:05

Kolejna statuetka "Zasłużony dla Gminy Sośnie" została wręczona na ostatniej absolutoryjnej sesji Rady Gminy

Panu Zenonowi Adamczewskiemu, mieszkańcowi wsi Sośnie.

Uroczystego nadania dokonał Wójt Gminy Sośnie Pan Krzysztof Bochen, przewodniczący Rady Gminy Pan Ryszard Nowak

oraz Przewodniczący Komisji Oświaty Pan Adam Harlak. Podziękowania oraz życzenia Panu Adamczewskiemu złożyła również

Pani dyrektor Zespołu Szkół w Pawłowie oraz dzieci tejże szkoły.

Pan Zenon Adamczewski urodził się 29 listopada 1923 r. w Boguniewie w województwie wielkopolskim.

Jest absolwentem wydziału leśnego w Poznaniu i pedagogiki w Warszawie. Z naszą gminą związany jest od 1961 roku.

Znany jest przede wszystkim, jako pedagog, leśnik i uczestnik walk 5.Półku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej.

Od 1967 roku do 1975 pełnił funkcję dyrektora Technikum Leśnego w Mojej Woli.

Pod Jego nadzorem i inicjatywą w 1975 r. wybudowano zalew w Mojej Woli. Jest członkiem Związku Kombatantów od 1947 roku.

W Sośniach koło kombatantów założył w 1966 roku i przez 40 lat pełni w nim funkcję prezesa.

Za zasługi dla kraju otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Jest autorem książek "Sołtys Boguniewski"

oraz "W Czermnej i okolicy".

Był pomysłodawcą oraz zasiadał w zespole redakcyjnym, który zebrał materiały do wydania książki poświęconej,

Technikum Leśnemu w Mojej Woli pod tytułem "Nauka Poszła w Las".

Pan Zenon Adamczewski swoją postawą człowieka prawego i oddanego  drugiemu człowiekowi,

zdobył duży szacunek i uznanie mieszkańców Sośni. Chętnie uczestnicz w spotkaniach z dziećmi i młodzieżą szkolną,

na których przekazuje młodym ludziom miłość do ojczyzny i drugiego człowieka.

W ramach podziękowania za tak zaszczytne wyróżnienie Pan Adamczewski rozdał wszystkim uczestnikom tej uroczystości

książki swojego autorstwa.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

 

http://cichomir.blog.interia.pl/?id=2100937

 

 

2011-06-27 Pałac w Mojej Woli.

Jest w województwie wielkopolskim miejscowość o "egoistycznej" nazwie Moja Wola. Znajduje się w niej JESZCZE pałac zbudowany w połowie XIX wieku.

Jego opis wzięty został ze strony:  http://www.sosnie.ovh.org/podstrony/palac.html.
?Pałac zbudowany w 1852 roku dla księcia brunszwicko-oleśnickiego Wilhelma, według projektu polskiego architekta inż. Karłowskiego. Zaliczany jest do najcenniejszych obiektów architektury w regionie. Pałac złożony jest z kilku brył 1-2 piętrowy na wysokich piwnicach, częściowo konstrukcji ryglowej wypełnionej cegłą, oszalowany deskami i obity korą z dębu korkowego, sprowadzoną z Afryki. Prawdopodobnie, jeden z dwóch w Europie pałaców, których elewacja jest wyłożona właśnie tą korą (uzupełnione korą dębów rodzimych). Od strony frontowej dwa podcienia wsparte na drewnianych słupach z zastrzałami. Dachy dwuspadowe z ornamentowanymi deskami okapowymi i szczytowymi. Z przodu i z tyłu parterowe aneksy z zadaszonymi tarasami. Wewnątrz pokój bilardowy, sypialnia Księcia i pięć pokoi gościnnych. Stropy we wnętrzu drewniane, wzmocnione belkami, w jednej z nich wiszący po środku sali kuty świecznik w kształcie koła. Od 1885 Od 1885 roku centrum dóbr Moja Wola barona Daniela von Diergardt. Wtedy rozbudowany o człon z jadalnią i w latach 1902-1903 o murowaną pięciokondygnacyjną wieżę z tarasem widokowym (bez elewacji z kory) i piętrowe skrzydło mieszczące m.in bibliotekę i gabinet właściciela majątku. W centralnej części pałacu, 4 pomieszczenia z oryginalnymi drewnianymi sufitami z dekoracją pseudokasetonową. W dwóch pomieszczeniach znajdują się malowidła ścienne. Od 1891 własność wdowy po Baronie- Agnes von Diergardt. Wcześniej należał do dóbr międzyborskich. Po śmierci baronowej w 1945r. Sośnie i tereny Mojej Woli zostały wyzwolone przez wojska pancerne Armii Radzieckiej. W pałacu myśliwskim tymczasem nie było gospodarza. Pozostała tylko nieliczna służba i starcy. Pałac został zamknięty i zabezpieczony. Następnie w pałacu ulokowano jeńców wojennych , którzy pracowali w nadleśnictwie przy pozyskiwaniu drewna oraz zalesianiu. W 1948r. w pałacu powstał Ośrodek Doskonalenia Robotników Leśnych. Działalność ośrodka trwała do sierpnia 1950r.. W roku 1949 rozpoczęto kompletowanie sprzętu dla internatu i szkoły leśnej dla młodzieży. W 1950r. w Ośrodku Szkolenia Zawodowego umieszczono klasy eksponowane Liceum Leśnego w Margoninie. W latach 1951/1952 rozpoczęło działalność Technikum Leśne im. Bolesława Bieruta w Mojej Woli. Była to pierwsza w historii leśnictwa szkoła dla dziewcząt. Technikum Leśne zakończyło swą działalność w czerwcu 1975 roku. Pałac pozostał własnością Lasów Państwowych. W latach 1975-1988 ponownie mieścił się w nim Leśny Ośrodek Szkoleniowy, następnie w latach 1988-1992 hotel dla robotników leśnych. Od 1992r. pałac nieczynny. Następnie przekazany gminie i sprzedany osobie prywatnej. W pobliżu oficyna o wystroju podobnym do pałacowego: elewacje wyłożone korą dębową, dachy dwuspadowe z ornamentyką na deskach szczytowych i okapowych. Wokół park krajobrazowy w stylu angielskim o powierzchni 10,1 ha. W 1989 roku uznany za powierzchniowy pomnik przyrody (w tym - z pomnikowymi drzewami - 9 dębami i 2 cisami). Przy jednej z alei alpinarium. Na skraju parku położona jest sezonowa stanica turystyczna "Biały Daniel".
I oto mająca w swoim posiadaniu taką budowlę gmina decyduje się, w 2001 roku na jej sprzedaż (pałac, budynki mieszkalne i 10 hektarów parku) osobie prywatnej za kwotę 650 000 zł. Po kilku latach osoba ta sprzedaje wszystko trzy razy drożej a jedynym jej działaniem było ogrodzenie budowli drewnianym płotem. Straciła gmina, stracili mieszkańcy i turyści zyskała tylko jedna osoba. Ale tak właśnie u nas wygląda ochrona zabytków. Sprzedać jak najszybciej obojętnie komu, wziąć jakąkolwiek kasę i mieć kłopot z głowy. Na wszystkie późniejsze monity odpowiedź jest jedna ?Obiekt jest własnością prywatną i nie mamy na nic wpływu?. Oczywiście nie jest to prawdą ale kto by tam szukał po ustawie o ochronie zabytków odpowiednich artykułów i punktów, które się to tego odnoszą. A jak już ktoś to znajdzie to następuje kolejny standardowy krok naszych urzędów ? tzw. spychologia czyli to powinni zrobić inni, nas to nie dotyczy. Zabytek sobie niszczeje, właściciel śpi spokojnie, pisma krążą i tylko ?nieszczęśliwi? urzędnicy narzekają na ogrom pracy a co za tym idzie niskie pensje.
Do starosty ostrowickiego w ramach naszej akcji "Ratujmy polskie zabytki" wysyłamy pismo odnośnie ratowania tego pałacu. Zobaczymy jaka będzie jego odpowiedź chociaż chyba można się jej domyślać.
Obym tym razem się mylił. 

 

 

Kuba (gość) Komentarze:

2011-07-12

Stan opłakany. Pewnie ktoś niedługo to podpali lub wyburzy i tyle z tego zostanie :/

przedpiekle (gość) 2011-07-13

Zainteresowanym polecam stronę z większą ilością informacji o Mojej Woli - dawnej posiadłości baronostwa von Diergardtów oraz póżniejszych mieszkańcach pałacu czyli uczniach Technikum Leśnego.
Adres strony to www.mojawola.za.pl

 

http://ratujemypolskiezabytki.com.az.pl/?p=163

Pałac w Mojej Woli

Publikacja 03-07-2011 | przez admin

Pałac zbudowany w 1852 roku dla księcia brunszwicko-oleśnickiego Wilhelma, według projektu polskiego architekta inż. Karłowskiego. Zaliczany jest do najcenniejszych obiektów architektury w regionie. Pałac złożony jest z kilku brył 1-2 piętrowy na wysokich piwnicach, częściowo konstrukcji ryglowej wypełnionej cegłą, oszalowany deskami i obity korą z dębu korkowego, sprowadzoną z Afryki. Prawdopodobnie, jeden z dwóch w Europie pałaców, których elewacja jest wyłożona właśnie tą korą (uzupełnione korą dębów rodzimych). Od strony frontowej dwa podcienia wsparte na drewnianych słupach z zastrzałami. Dachy dwuspadowe z ornamentowanymi deskami okapowymi i szczytowymi. Z przodu i z tyłu parterowe aneksy z zadaszonymi tarasami. Wewnątrz pokój bilardowy, sypialnia Księcia i pięć pokoi gościnnych. Stropy we wnętrzu drewniane, wzmocnione belkami, w jednej z nich wiszący po środku sali kuty świecznik w kształcie koła. Od 1885 Od 1885 roku centrum dóbr Moja Wola barona Daniela von Diergardt. Wtedy rozbudowany o człon z jadalnią i w latach 1902-1903 o murowaną pięciokondygnacyjną wieżę z tarasem widokowym (bez elewacji z kory) i piętrowe skrzydło mieszczące m.in bibliotekę i gabinet właściciela majątku. W centralnej części pałacu, 4 pomieszczenia z oryginalnymi drewnianymi sufitami z dekoracją pseudokasetonową. W dwóch pomieszczeniach znajdują się malowidła ścienne. Od 1891 własność wdowy po Baronie- Agnes von Diergardt. Wcześniej należał do dóbr międzyborskich. Po śmierci baronowej w 1945r. Sośnie i tereny Mojej Woli zostały wyzwolone przez wojska pancerne Armii Radzieckiej. W pałacu myśliwskim tymczasem nie było gospodarza. Pozostała tylko nieliczna służba i starcy. Pałac został zamknięty i zabezpieczony. Następnie w pałacu ulokowano jeńców wojennych , którzy pracowali w nadleśnictwie przy pozyskiwaniu drewna oraz zalesianiu. W 1948r. w pałacu powstał Ośrodek Doskonalenia Robotników Leśnych. Działalność ośrodka trwała do sierpnia 1950r.. W roku 1949 rozpoczęto kompletowanie sprzętu dla internatu i szkoły leśnej dla młodzieży. W 1950r. w Ośrodku Szkolenia Zawodowego umieszczono klasy eksponowane Liceum Leśnego w Margoninie. W latach 1951/1952 rozpoczęło działalność Technikum Leśne im. Bolesława Bieruta w Mojej Woli. Była to pierwsza w historii leśnictwa szkoła dla dziewcząt. Technikum Leśne zakończyło swą działalność w czerwcu 1975 roku. Pałac pozostał własnością Lasów Państwowych. W latach 1975-1988 ponownie mieścił się w nim Leśny Ośrodek Szkoleniowy, następnie w latach 1988-1992 hotel dla robotników leśnych. Od 1992r. pałac nieczynny. Następnie przekazany gminie i sprzedany osobie prywatnej. W pobliżu oficyna o wystroju podobnym do pałacowego: elewacje wyłożone korą dębową, dachy dwuspadowe z ornamentyką na deskach szczytowych i okapowych. Wokół park krajobrazowy w stylu angielskim o powierzchni 10,1 ha. W 1989 roku uznany za powierzchniowy pomnik przyrody, w tym z "pomnikowymi drzewami " - 9 dębami i 2 cisami. Przy jednej z alei alpinarium. Na skraju parku położona jest sezonowa stanica turystyczna Biały Daniel.

żródło: http://www.sosnie.ovh.org/podstrony/palac.html

Jak napisał jeden z internautów:

Podczas niedzielnej wędrówki odwiedziłem pałac w Mojej Woli. Z tego co się zorientowałem obiekt jest obecnie w rękach prywatnych. Teren jest niezabezpieczony, można spokojnie wejść do środka. Tabliczka zakaz wstępu nikogo nie odstrasza. W czasie mojego godzinnego pobytu było tak jeszcze około 15 osób i nikt nie naszą obecnością nie zainteresował. Obiekt jest drewniany więc ktoś w każdej chwili może doprowadzić do pożaru.

 

Komentarze:

 

więcej o pałacu na stronie internetowej absolwentów i sympatyków Technikum Leśnego w Mojej Woli - www.mojawola.za.pl

2

w kategorii Zagrożone zabytki

2 odpowiedzi na Pałac w Mojej Woli

07-07-2011 at 10:51

Więcej o najnowszej historii pałacu można przeczytać na Forum strony internetowej sympatyków i absolwentów Technikum Leśnego w Mojej Woli  http://www.mojawola.za.pl ? wejście na Forum z Menu strony.
Zgadzam się, że losy pałacu i parku mojowolskiego są mocno zagrożone - uważam jednak, że to głównie Gmina Sośnie i jej samorząd, który tak chwali się we wszystkich Mediach posiadaniem tego typu zabytku, powinien ruszyć się ze swoich wygodnych stołków i zrobić w tej sprawie wszystko to, czego dotychczas nie zrobił.
To sośnieński samorząd jest gospodarzem terenu gminy i tym samym współwłaścicielem terenu zespołu parkowo-pałacowego, to gminie podlega tutaj infrastruktura ; drogi, linie energetyczne, kanalizacja itp?, to gmina ma największy interes w ratowaniu tego zabytku i możliwości wpływu na obecnego właściciela pałacu.
Cóż! Tylko po co? Przecież, jak napisał jeden z sympatyków pałacu, nikt w jej władzach nie ma wyobrażni ani wizji przyszłości dla gminy, jej mieszkańców, a cóż dopiero jakiejś pałacowej ruiny??..

 

 

  • Autor: Paweł Becela:

08-07-2011 at 17:18

Jestem przekonany, że obecnym władzom gminy Sośnie nie jest obojętny los zespołu pałacowo-parkowego w Mojej Woli. Trudno uwierzyć, żeby - mając taki skarb- nie były zainteresowane losem obiektu. Jako były uczeń Technikum Leśnego w Mojej Woli i sympatyk PAŁACU apeluję do wszystkich decydentów: zróbcie wszystko, aby uratować zabytek, dopóki jest co ratować!!!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poprawiony (poniedziałek, 04 marca 2019 16:52)

 

Nauka poszła w las

"Nauka poszła w las..."

 

"... Drogi Czytelniku, który na początku XXI

skomercjalizowanego i skomputeryzowanego wieku

zechcesz wziąć do ręki tę książkę -

obejrzeć, przeczytać, pomyśleć......

Jest to książka o szkole, szkole niezwykłej,

istniejącej zaledwie 25 lat.

Z napisanych po 30 latach od jej likwidacji wspomnień

absolwentów i pedagogów wyłania się obraz szkoły,

o jakiej marzy niejeden uczeń, rodzic

czy nauczyciel,

wspominanej po kilkudziesięciu latach

z niemodnym dziś wzruszeniem,

lecz także krytycznym dystansem i żartem

na tle tamtych peerelowskich czasów.

Cała rzesza wychowanków tej szkoły posiada

"duszę leśnika"

- wrażliwą na piękno przyrody, rozumiejącą las

i jego potrzeby, właściwie pojmującą rolę

człowieka - małego ogniwa Natury.

Szkoły już nie ma.

Pozostało miejsce tylokrotnie opisywane,

magiczne, urocze, niepowtarzalne,

zagubione wśród sośnieńskich lasów.

"Duszę leśnika" posiadają też ci, którzy jak sami przyznają,

w lesie nie przepracowali ani jednego dnia.

Być może i Ty odkryjesz ją w sobie.

Zanim rzucisz w lesie papierek, zanim zaczniesz

narzekać na przeciwności losu czy krytykować myśliwych,

zapoznaj się z książką,

wyjdż do lasu lub parku,

posłuchaj śpiewu ptaków,

poznaj piękny zawód leśnika...."

 

 

 

 

 

I tę książkę, a przede wszystkim artykuły uczniów, absolwentów

i nauczycieli postaramy się przybliżyć naszym internautom.

Co jakiś czas umieścimy w pozycji menu WSPOMNIENIA I REFLEKSJE

przedruk tekstów

"Wspomnień o Technikum Leśnym w Mojej Woli".....

Informacje o tym umieszczane będą na Stronie Startowej

lub w Aktualnościach.


Poprawiony (środa, 17 listopada 2010 16:36)

 
Powrót
<<< ARTYKUŁY PRASOWE I PUBLIKACJE